Zakładki:
Dieta
Medycy[na???]
Podczytuję
Smaczności
Śmiechy chichy
Tam klikam
Zakończmy różnościami
|
czwartek, 23 lutego 2012
Piątek 24.
Jutro szczególne kciuki dla pewnej Ani będą mocno zaciśnięte!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tak tylko wleciałam po to i by napisać, że żyjemy, w pracy komputer masakrzy a w domu przydałoby się pobyć, że o reszcie nie wspomnę;)
piątek, 13 stycznia 2012
Piątek 13.
Dzisiejszy dzień będzie szczęśliwym dniem dla pewnej Ani! Ale najpierw za to potrzymam mocno kciuki, bardzo mocno!
piątek, 06 stycznia 2012
Tak sobie odliczamy
Naturalnie czas od ostatniej choroby... migdałków nie mamy, bierzemy trzecią turę broncho-vaxom... Przepuklinę mamy operować za około miesiąc - problem na razie jest inny - mamy nieważne skierowanie, ponieważ nasza poradnia chirurgiczna nie ma kontraktu na ten rok z NFZem - mam nadzieję, że jeszcze nie ma. Generalnie jest problem z tymi naszymi poradniami - nawet w TV był dyrektor ośrodka [mało co byśmy się z Pyśką załapały na lans w telewizorni, ale musiałam wracać do pracy;-)], 9 z 20 nie ma podpisanych umów, jak nie podpiszą to likwidują wszystkie - dla mnie tubylczyni byłby to problem, bo z małą obskakuję tam wszystkich specjalistów. Nawet daje się tak załatwić, że w tym samym dniu ze dwóch! Przyjeżdżają tam ludzie z dziećmi z całego regionu - wygoda i dobrzy specjaliści, nie wyobrażam sobie likwidacji ośrodka:( A tak poza tym to mleko pisklaka nie znalazło się na liście refundacyjnej - może czas odstawić;) ale jak tu odmówić jej tej przyjemności jak ma problemy z piciem i jedzeniem [problemy = mało pije i mało je]. PM najlepszy lek już nie będzie po 3,20zł w jednej jedynej aptece w mieście, która się dogadała z kimś_tam a po około 100,-zł - to tak w ramach tego, że nowa ustawa działa na korzyść pacjenta [nam jest przykro na prawdę, że na tej promocji korzystał jeszcze ktoś prócz pacjentów;)].
piątek, 23 grudnia 2011
Już po
Akcja dotrwania w zdrowiu małej do wycięcia migdałków zakończona sukcesem w zeszły piątek:-)))
Kiepsko ten Kurczak zniósł odtruwanie z narkozy. Ciągle pamięta jak wymiotowała, jak bolał brzuch i dlatego nie chce jeść - choć wczoraj w ferworze przygotowań świątecznych ani nie zauważyła jak zjadła pół bułki na kolacje:-)
czwartek, 08 grudnia 2011
7 dni...
... a Weśka miała ciężką noc, kiepsko spała, a rano zapuchnięta, oczy zapuchnięte, powieki czerwone, wygląda kiepsko, mówi że boli ją głowa i brzuch...
jesteśmy tak blisko!!!!!! nie może się rozłożyć!!!!!!
środa, 07 grudnia 2011
środa, 30 listopada 2011
Żyjemy
Powoli do przodu i tyle, kompa mam nowego okrutnie wolnego, serfowanie po sieci jest mordęgą, wić się ograniczam - ot co;-)
wtorek, 25 października 2011
Ludzie to jednak żmije...
... niby o tym wiedziałam, ale i tak za każdym razem dziwi mnie jak można być tak podłym, czy są jakieś granice??????? A może niektóre typy tak po prostu mają, skoro oni są czyści jak kryształ [bo ja to wiadomo - jestem czysta, ale tylko jak łza, więc tam odrobinkę za uszami mam;-)))], to muszą uprzykrzyć życie innym - naturalnie za ich plecami, a w oczy zapodają taki uśmiech i takie lizusostwo, że aż sie wierzyć nie chce!!!!!!!!
Tyle razy już sobie obiecywałam, że przestanę się tyle uśmiechać, że dam sobie spokój z większą czy mniejszą pomocą - Kaśka, musisz to wreszcie wprowadzić w życie!!!, tylko dzień dobry do widzenia i będzie z głowy, w pracy nie ma kumpli!!!!!!!!!!
wtorek, 04 października 2011
Się porobiło!!!
Ta infekcja, o której pisałam wcześniej, wcale nie została wyleczona, nawet zaleczona nie została, i tak sobie podstępnie drążyła to moje małe kochane ciałko:( w sobotę W dostała gorączki, w nocy już było 39,7, w niedzielę, nie szło cholery zbić od rana. Po paru godzinach od śniadania przyszła cofka - mogłam puzzle ułożyć z tego, bo nic nie strawione - i dlatego nie szło zbić temperatury; żołądek w ogóle nie pracował. Na noc czopek z Pyralginy i w zasadzie było po gorączce, bo 37,6 to dla niej pikuś. W poniedziałek koniecznie do pediatry, tak ledwo stetoskop przyłożyła, już mówiła o zapaleniu płuc. Nic więcej nie było, ale mówiła że mała wygląda bardzo źle, że takiej jej jeszcze nie widziała i dała w razie czego skierowanie do szpitala. O 18 Werce wyskoczył gul na szyi - pomyślałam o śwince... PM odwiózł Dorkę do babci na noc, wrócił - pojechaliśmy do szpitala, a tam po badaniach wszelkiej maści... ... ... ... ... ... zapalenie płuc obustronne - o tym wiedzieliśmy zapalenie węzłów chłonnych angina nieżyty w nosie opryszczki w gardle nosz &^^#$@#%^^&%^$#$#%^&^&**&*# no i zostało dziecię w szpitalu z ojcem, dzisiaj ja zmieniam i zostaję do końca, czyli nie wiem do kiedy... A tak poza tym to pierwszy raz w życiu mam zapalenie pęcherza - o fuck jak jest boląco i kijowo!!!
czwartek, 22 września 2011
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||