|
Blog > Komentarze do wpisu
Się porobiło!!!
Ta infekcja, o której pisałam wcześniej, wcale nie została wyleczona, nawet zaleczona nie została, i tak sobie podstępnie drążyła to moje małe kochane ciałko:( w sobotę W dostała gorączki, w nocy już było 39,7, w niedzielę, nie szło cholery zbić od rana. Po paru godzinach od śniadania przyszła cofka - mogłam puzzle ułożyć z tego, bo nic nie strawione - i dlatego nie szło zbić temperatury; żołądek w ogóle nie pracował. Na noc czopek z Pyralginy i w zasadzie było po gorączce, bo 37,6 to dla niej pikuś. W poniedziałek koniecznie do pediatry, tak ledwo stetoskop przyłożyła, już mówiła o zapaleniu płuc. Nic więcej nie było, ale mówiła że mała wygląda bardzo źle, że takiej jej jeszcze nie widziała i dała w razie czego skierowanie do szpitala. O 18 Werce wyskoczył gul na szyi - pomyślałam o śwince... PM odwiózł Dorkę do babci na noc, wrócił - pojechaliśmy do szpitala, a tam po badaniach wszelkiej maści... ... ... ... ... ... zapalenie płuc obustronne - o tym wiedzieliśmy zapalenie węzłów chłonnych angina nieżyty w nosie opryszczki w gardle nosz &^^#$@#%^^&%^$#$#%^&^&**&*# no i zostało dziecię w szpitalu z ojcem, dzisiaj ja zmieniam i zostaję do końca, czyli nie wiem do kiedy... A tak poza tym to pierwszy raz w życiu mam zapalenie pęcherza - o fuck jak jest boląco i kijowo!!! wtorek, 04 października 2011, kasiasta_s
Komentarze
j_grysztar
2011/10/05 23:05:58
małe to pocieszenie ale my też nad kreską znaczy się gorączkujemy... zdrówka!
2011/10/08 20:55:47
Mała jeszcze się nabawiła przepukliny pachwinowej...
ma krew w moczu CRP w dniu przyjęcia 25 Matko to moje małe, kruche ciałko ;-((((((((((( 2011/10/25 13:16:13
W czwartek mamy lekarski maraton, już się boję...
A Gwiazdeczka - boję sie napisać, ze dobrze, w nocy czuwam przez sen, jak tylko kaszlnie czy jęknie - już jestem u niej i sprawdzam czoło - matka wariatka:( |